Jeśli zastanawiacie się nad sesją narzeczeńską jeszcze przed ślubem i nie jesteście pewni czy to dobry pomysł odpowiadam Wam, że zdecydowanie tak. Sesja narzeczeńska to świetna rozgrzewka przed obiektywem, czas aby się oswoić z jego obecnością i nie czuć potem skrępowania w dniu ślubu. Często jest to też pierwszy raz kiedy możecie poznać się z fotografem. My umowy z naszymi parami często podpisujemy zdalnie, a jedyną formą zapoznania się jest rozmowa na skype. Sesja narzeczeńska daje możliwość zapoznania się, porozmawiania, nawiązania nici porozumienia z fotografem a to później w dniu ślubu zdecydowanie pozwala się rozluźnić, jeśli osoba za obiektywem, która kręci się wokół Was cały dzień jest Wam już znajoma. Zobaczcie jak świetnie Ola i Ola czuli się przed obiektywem w dniu ich ślubu.

No i tak było w przypadku świetnej polsko-szwedzkiej pary Oli i Ola. Spotkaliśmy się na sesji narzeczeńskiej i nie mieliśmy okazji poznać się wcześniej. Miło spędziliśmy czas i trochę się poznaliśmy. Tych dwoje to super fajni i otwarci ludzie. Chemia między nimi widoczna na pierwszy rzut oka sprawiła, że czuli się przed obiektywem jak ryby w wodzie, więc zdjęcia prawie że robiły się same pomiędzy spacerowaniem i rozmową. Jest to jedna z moich ulubionych sesji. Wszystkie zdjęcia są totalnie spontaniczne, pełne uśmiechu i miłości w oczach i gestach. Strasznie trudno było mi wybrać klatki do pokazania na blogu. Mam nadzieję, że dobrze wybrałam i że się Wam spodobają.

© 2018 Copyright Low Light Productions Film i Fotografia Ślubna Design by ROBAK.CO